|
| book // me // fav |
koniec grudniaPierwsze urodziny bez śniegu, bez choćby grama śniegu. Święta zmieniają się z roku na rok. Prezenty są tylko dodatkiem, a wesoła paplanina życzeń przy choince, ustępuje miejsca długiemu milczeniu. Jedzenie przerywane szukaniem wibrującego telefonu, który puchnie od ilości przesadnie miłych, bezwartościowych życzeń, kopiowanych i przekazywanych dalej. Czekanie na moment, aż wszyscy się rozproszą i wreszcie będzie można zdjąć niewygodne buty i ze słuchawkami w uszach przycisnąć twarz do ulubionej poduszki. Nic nie muszę mówić, bo wiem, że wiesz, co chcę powiedzieć. Tak, kiedyś święta były zupełnie inne. Już pół roku przed nimi pytałam rodziców, kiedy wreszcie przyjdzie Mikołaj i przyniesie mi nową lalkę, która już po tygodniu straci nogę lub będzie bez włosów. Teraz jest inaczej. Niektóre rzeczy robione tylko po to, bo tak wypada. Prezenty kupione w pośpiechu, pochowane w biurku, między książkami. Chwytanie się za głowę na widok ilości jedzenia, rozplątywanie choinkowych lampek, co pięć minut wysyłanie: nawzajem. Za dużo chcę. Za bardzo pragnę. Zrobiłam listę rzeczy, które chcę zrobić, wcielić w życie w przyszłym roku. Od przesadnie banalnych, takich jak upieczenie sernika, kupienie żółtego lakieru do paznokci, po picie pół litra wody mineralnej dziennie i uśmiechanie się do przechodniów. Starałam się nie zagalopować bo wiem, że strasznie daleko mi do silnej woli. Zastanawiam się, kiedy znudzą mi się niektóre rzeczy. Kiedy rzucę słuchawki w kąt, spalę trampki, wreszcie pójdę na dyskotekę, jak wszyscy normalni ludzie w moim wieku i nauczę się tych nieskoordynowanych ruchów, na widok których chwytam się za głowę. Kiedy upiję się do nieprzytomności, a potem będę brała udział w sytuacjach, jakich nie będę już pamiętała nad ranem. Rozumiesz, że siedzisz i czekasz, aż będzie za późno? Nie wiedzieć czemu, ludzie wokół chcą, żebym się uśmiechała. Mama przełamuje się i kupuje mi szarą bluzkę, szary szalik i nie kręci nosem, że to nie kolor dla mnie. Tata udaje, że nie widzi, jak znów kładę się do łóżka ze słuchawkami w uszach, a nad ranem nie komentuje tego, że znów nic nie tknęłam. Z każdym dniem tracisz mnie coraz bardziej, chociaż tak naprawdę mnie nie masz, ani ja nie mam Ciebie. Dzisiaj mija dokładnie pół roku, od kiedy się znamy. Nie lubię nazywać Go przyjacielem, siebie jego przyjaciółką, a tego, co jest między nami, przyjaźnią. Mimo, że teoretycznie jesteśmy sobie obcy, mamy masę wspomnień, o których można mówić bez końca. Setki wiadomości, kilka spotkań. Wiemy o sobie całkiem sporo. Wakacje, nowe szkoły, Jego urodziny, sytuacja z A., moje urodziny, święta, w międzyczasie dzielenie się nawet banałami. Wiem, że gdyby nie dzielące nas kilometry, różne szkoły, Jego nieśmiałość i mój okropny charakter, wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej. Gdyby ktoś zapytał mnie o największe marzenie, nie wiedziałabym, co odpowiedzieć. Jednego dnia marzę o dojrzałym, odpowiedzialnym chłopaku, innego zaś skaczę ze szczęścia, że jestem sama. Marzę o czwórce z chemii, fioletowej apaszce, kolczykach z Audrey Hepburn, nazajutrz o turkusowym lakierze do paznokci i wełnianej czapce. Marzę o akceptacji, spokoju, miłości, a czasem marzę o rzeczach tak strasznie banalnych. Marzę o tym, żeby się wyspać, wziąć w donie śnieg albo wreszcie znaleźć czas, żeby zrobić porządek w albumie. Nie wiem, czy którekolwiek z tych marzeń, pragnień, tęsknot, można nazwać głupimi, banalnymi. Skoro mam takie przyziemne, mało istotne potrzeby, widocznie wiem, że nie można mieć wszystkiego. I na siłę nie dążę do tego, by mieć niewiele mniej niż wszystko. I zastanawiam się, kto pierwszy powie to, co oboje wiemy. Czasem mówię nie tylko po to, by samej sobie udowodnić, że jestem asertywna. Mówię, że czegoś nie zrobię, nie powiem, nie powtórzę, a chwilę później puchnę z dumy, że potrafię trzymać się swojego zdania. Nie wiem, jaki chciałabym, żeby był przyszły rok. Chyba chcę spokoju. Nie rutyny, ale spokoju. Świadomości, że nikt nie jest w stanie zabrać mi tego, o co tak długo walczyłam. Zabawne, jak czasami blisko jest przeszłość. Wydaje się, że wystarczy wyciągnąć rękę, żeby jej dotknąć. Paulina 12:59:05 25/12/2011 [Powrót] Komentuj ! Dokadnie to samo ale chyba na to szans faktycznie nie będzie... chociaż u mnie w poniedziałek śnieg za oknem jak się obudziłam.. totalny szok. ale do 15 nie było po nim już śladuu ;< Unspoken 15:48:34 11/01/2012 public91068.xdsl.centertel.pl | brak www IP: 188.47.227.188 Ja wiem co ja robię. Dobrze patrzę. : **** Ty się pokaż to Ci powiem jaka jesteś śliczna. bez podpisu 18:25:13 30/12/2011 zalogowany | http://szatynka.wjo.pl/ IP: zalogowany ja mam lustro. lustra nie oszukasz. bez podpisu 17:10:33 30/12/2011 zalogowany | http://szatynka.wjo.pl/ IP: zalogowany Jejku. : *********** nie sądziłam, że wywołuję aż takie emocje. :( dbam o kondycję, dbam. dla swojego i Twojego dobra. nie jestem śliczna i zajebista. skończ już, bo kłamiesz. : ( bez podpisu 15:52:22 30/12/2011 zalogowany | http://szatynka.wjo.pl/ IP: zalogowany Dwa lata w plecy, poza tym mama by mnie zadusiła. Myślałam o dziekance, żeby spróbować innego życia. Potem może poszłabym na zaoczne, byle skończyć. Byle mieć spokój. Nie widzę się na innym kierunku. Jestem tu dla trzech literek przed nazwiskiem. bez podpisu 18:58:00 28/12/2011 zalogowany | http://wsrodsetekmiejsc.blog4u.pl/ IP: zalogowany To właśnie sobie wmawiam od tamtego tygodnia! Dlatego wolę się nie łapać metr, żeby zmierzyć obwód w pasie xd Unspoken 19:53:12 27/12/2011 public60398.xdsl.centertel.pl | brak www IP: 79.163.235.238 Fm static <3 Notka genialna. Widzę Ciebie też wciągnął czas podsumowania roku... Zrobienia planów na przyszły. Mam nadzieję, że sporo z nich uda Ci się zrealizować! Co do Świąt racja. Brak im totalnie magii ! To już nie jest to co było. Do wigilii siadam z przymusu, nie zastanawiam sie nad życzeniami, bo po co ? Co roku te same. Z niecierpliwością tak samo czekam, aż bd mogła odejść od stołu i zająć się czymkolwiek zamknięta w pokoju. Dodatkowo nawet przeminęły one w zastraszającym tempie nie pozostawiając po sobie chyba nic prócz dodatkowych kilogramów o.O Unspoken 12:59:54 27/12/2011 public94855.xdsl.centertel.pl | brak www IP: 188.47.242.135 swieta juz nie sa tym samym co kiedys, cos w nich wygaslo i to przyznaje. szkoda...bo zawsze tak czekalo sie na ta magie. mezczyzni...kurwa oni zawsze przystwarzaja nam problemow choc sa naszym najwiekszym szczesciem... najwazniejsze jest poukladac sobie w glowie wszystko na spokojnie, pomyslec...a pozniej sie ulozy. 3maj sie ;* Mańka 15:03:52 26/12/2011 zalogowany | http://faktywmarzeniaowiane.blog4u.pl/ IP: zalogowany Lubię pisać, jednak podstawą dobrej książki jest fabuła. Niesamowicie ciężko jest wymyślić jakąś fabułę. :D Dziękuję Ci. Uśmiech sam ciśnie się na usta, gdy mnie komplementujesz. :) Mrs.Forget 20:50:52 25/12/2011 zalogowany | http://mrs.forget.wjo.pl/ IP: zalogowany Uwielbiam Twoje notki! Są takie pełne emocji. Widzę, że powoli podsumowujesz rok i swoje postanowienia. Ja zrobię to wkrótce, nie wiem czy ktokolwiek dotrwa do końca. Mam nadzieję, że tak. :( bez podpisu 17:55:31 25/12/2011 zalogowany | http://szatynka.wjo.pl/ IP: zalogowany Wesołych Świąt! A w Nowym Roku spokoju, i spełnienia wszystkich marzeń :) Kokosowa 17:25:18 25/12/2011 adrx195.neoplus.adsl.tpnet.pl | brak www IP: 79.185.183.195 właśnie, właśnie, wesołych ;) kiedyś więta były inne. Myślę, ze to z powodu zmiany naszego spotrzegania tych chwil. Jako dzieci niewiele nas obchodzą problemy, najważnieszy jest ta magia. A potem jest jej coraz mniej, nawet te miłe chwile nie zabiorą nam problemów. natchnęłaś mnie ;D dobry pomysł z tą listą, może i ja się pokusze o zrobienie takowej. marzenia są bardzo kolorowe i różnorakie, aż boję się zastanawiać nad moimi ;p Kocia 16:20:50 25/12/2011 afln112.neoplus.adsl.tpnet.pl | brak www IP: 178.42.39.112 # | Samoobs. + Thecorations. |